Kursy online, elearning, szkolenia e-learningowe, kursy przez Internet - Centrum Rozwoju Personalnego




Aktualności

Rozmowa z autorem kursu "Podstawy seksuologii"

Data dodania: 2018-11-05 09:51:48




Czy seksualność oznacza aktywność seksualną?, Czy seksuologia jest "na topie"?, Po co chodzi się do seksuologa?
- na te i inne pytania odpowiada Dariusz Pysz-Waberski - autor naszego najnowszego kursu "Podstawy seksuologii". Zapraszamy do lektury.


- Panie Dariuszu, w Polsce o seksuologii zrobiło się głośno przy okazji premiery filmu o Dr Michalinie Wisłockiej „Sztuka kochania”. Ostatnio w mediach poruszana jest kwestia edukacji seksualnej za sprawą działań top-modelki Anji Rubik. Czy seksuologia jest aktualnie „na topie”? Czy to nie dziwne, że za ten temat musiała się zabrać w naszym kraju modelka, celebrytka?

 
To prawda, że w ostatnim czasie sporo mówi się o edukacji seksualnej, natomiast jej zasługi nie powinno przypisywać się wyłącznie albo przede wszystkim celebrytom i ludziom tzw. showbiznesu. Nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że o edukacji seksualnej zrobiło się głośno po wydaniu książki topmodelki. Jest to niewątpliwie kolejna ważna cegiełka do budującej się wyobraźni i wiedzy społeczeństwa w zakresie seksualności. Od dziesiątek lat wybitni specjaliści z zakresu seksuologii i nauk pokrewnych robili wiele by poruszyć tę tematykę i by w końcu zasługiwała na odpowiedni szacunek i uznanie.

 

- Czy mógłby Pan wymienić choć kilka nazwisk? Mogą to być informacje ważne dla naszych Kursantów.

 

Tak, mogę zacząć to wymienianie od wspomnianej doktor Wisłowckiej przez wielu wybitnych autorytetów jakimi są m.in. Prof. Z. Lew – Starowicz, Prof. Skrzypulec – Plinta, Dr B. Wróbel, Dr W. Czernikiewicz, Dr A. Depko, Prof. M. Beisert, Dr I. Fornalik, Prof. K. Imieliński czy Prof. Z. Izdebski. Do tego grona można by zaliczyć jeszcze wiele innych ważnych nazwisk. Natomiast wracając do tego,  czy seksuologia jest aktualnie „na topie” - to trudne. Z jednej strony po wielu latach zmagań w/w specjalistów temat przedostał się do dyskursu społecznego, publicznego, medialnego, a nawet edukacyjnego. Powstają filmy, pisanych jest coraz więcej książek, a także prowadzone są liczne dysputy dotyczące edukacji seksualnej. Chciałbym, żeby seksuologia i edukacja seksualna już na zawsze pozostała na wspomnianym „topie”, bo to jest podstawa ludzkiego funkcjonowania, bez tego nie ma życia, bez tego nie ma nas. Należy zrozumieć, że seksualność jest naturalna, że rodzimy się istotami seksualnymi, że rozwijamy się seksualnie i że mamy potrzeby seksualne. I zupełnie nic w tym dziwnego, a przynajmniej nie powinno być. Istotne w tym wszystkim jest samo rozumienie tego słowa, bo bycie seksualnym nie oznacza tylko aktywności seksualnej.
 

- Czym właściwie zajmuje się seksuologia, i jak ma się do niej edukacja seksualna?

 

Seksuologia jest interdyscyplinarną dziedziną medycyny, bowiem łączy w sobie zarówno myślenie na poziomie biologicznym, psychicznym, jak i społecznym. W związku z jej interdyscyplinarnym charakterem, poza medycyną swoją wiedzę czerpie również z psychologii i psychoterapii, socjologii, pedagogiki czy prawa. Do jej zadań należy również edukacja seksualna, która szerzy wiedzę dotyczącą seksualnego funkcjonowania człowieka na poziomie anatomii, fizjologii, wiedzy o płodności, metodach antykoncepcji czy przebiegu ciąży i porodzie. Głównymi obszarami pracy w seksuologii jest wymiar kliniczny oraz sądowy, zaś edukacja seksualna powinna być skierowana głównie w kierunku oświaty. Niestety w Polsce edukacja seksualna jest dziedziną wielu sporów i nie merytorycznych dyskusji, w której głównie politycy nie mający odpowiedniego wykształcenia i wiedzy wypowiadają się na jej temat, robiąc tzw. czarny PR. Myślę, że to my – ludzie, społeczeństwo, rodzice powinniśmy dokładnie przyjrzeć się tym wypowiedziom i odpowiedzieć sobie na pytanie czy autorytetem jest dla nas polityk będący polonistą lub historykiem czy profesor medycyny? Wybór należy do nas.
 

- Z czym ludzie przychodzą do seksuologa, a z czym powinni udać się do jego gabinetu?

 

Najogólniej mówiąc, ludzie przychodzą po pomoc, po poradę, po wiedzę. Zdarzają się również sytuacje w których to seksuolog przychodzi do pacjenta. Zdarza się to w ramach seksuologii sądowej, kiedy na wniosek organów ścigania osoba zostaje doprowadzona na badania seksuologiczne.
W szerszym ujęciu należałoby się odnieść do kategorii wiekowych, ponieważ pacjentami seksuologa mogą być już kilkuletnie dzieci. Bywają sytuacje, kiedy przychodzi małżeństwo. Z pomocy seksuologicznej korzystają również osoby LGBTQIA. Tak, więc widzimy, że nie da się w sposób jednoznaczny wyznaczyć profilu pacjenta zgłaszającego się do seksuologa.

 

- Kto może zostać seksuologiem i jak przebiega ścieżka zawodowa seksuologa w Polsce?

 

Seksuologiem może zostać osoba będąca lekarzem wybranych specjalizacji oraz psycholog. W związku z tym należy ukończyć studia z zakresu medycyny lub/i psychologii, a następnie rozpocząć naukęspecjalistyczną w seksuologii. Kształcenie to odbywa się na dwóch poziomach. Pierwszy to studia z seksuologii, a drugi to uzyskanie certyfikatu z seksuologii klinicznej lub seksuologii sądowej. Wymaga to niebywałej ilości pracy, nauki, odbywania kursów, stażów, udziału w konferencjach, pracy naukowej i dydaktycznej, a następnie zdania egzaminu przed komisją.
W związku z nieuregulowaną sytuacją legislacyjną zawodów medycznych w Polsce panuje chaos i wykorzystywanie luk w prawie, a co za tym idzie oprócz lekarzy i psychologów na kierunki takie jak seksuologia przyjmowani są również absolwenci innych dyscyplin. W związku z powyższym przy wyborze specjalisty należy zwrócić uwagę przede wszystkim na fakt odpowiedniego wykształcenia i uzyskanych kwalifikacji.
 

- Jak zaczęła się Pana przygoda z seksuologią?

 

Zazwyczaj nie wiem, co odpowiedzieć, kiedy dostaję pytanie z takiej kategorii. Zdarza mi się czasami pooglądać jakiś talent-show i zazwyczaj pojawiają się komentarze w stylu „od dziecka chciałem być tancerzem” albo „śpiewam od urodzenia”. U mnie niestety tak nie było. A może i dobrze. Jak już pojawiały się myśli dotyczące wyboru zawodu to na miejscu pierwszym była chęć bycia nauczycielem historii. Pomysł ten jednak umarł śmiercią naturalną. Pierwszym kierunkiem studiów była chemia, którą z dumą i radością ukończyłem. Natomiast seksuologia przyszła przez przypadek. Studiując psychoonkologię poznałem pewną panią doktor, która od kilku lat była już seksuologiem. Sposób w jaki opowiadała o swojej pracy był nad wyraz intrygujący. Słuchałem jej opowieści z zaciekawieniem i podziwem dla jej wiedzy. Poza tym sytuacja w kraju dotycząca edukacji seksualnej, następnie działania ruchów LGBTQIA czy organizacji zajmujące się ofiarami przemocy seksualnej spowodowały, że zaciekawiłem się tematyką i zacząłem ją coraz bardziej zgłębiać. Do tego dochodziła oczywiście literatura wybitnych postaci polskiej i światowej seksuologii, filmy, publikacje, konferencje itd. W związku z tym wybranie tej specjalizacji i rozpoczęcie edukacji było następstwem oczywistym, notabene bardzo trafionym.

 

- Z myślą o jakich grupach docelowych tworzył Pan swój kurs?

 

Jak powiem, że myślałem o wszystkich ludziach to albo pomyślą Państwo, że jestem niepoważny albo że jestem naiwny. Nie zastanawiałem się ani nad wiekiem odbiorców, ani nad płcią, wykształceniem, stanowiskiem itp. Zrobiłem kurs z myślą o ludziach i dla ludzi. Po to, aby szerzyć wiedzę dotyczącą podstawy naszego funkcjonowania, aby ludzie mogli rozwijać swoje zainteresowania, żeby potwierdzili swoją wiedzę albo nabyli nową. Uważam, że jest to kurs dedykowany każdej osobie na każdym etapie życia, a wiedza zdobyta podczas kursu może przydać się nie tylko w życiu zawodowym, ale również w prywatnym.


- Jak przebiegała praca nad kursem?

 

Praca była intensywna i długotrwała, ale bardzo przyjemna, ponieważ z tyłu głowy miałem cel, a jak jest cel to jest też motywacja do działania. Oprócz tego praca nad kursem sprawiła mi wiele satysfakcji. Mnie jako pasjonatowi seksuologii dawało dużo satysfakcji pisanie kolejnych części kursu. Jedynym problemem, który pojawiał się od początku to wybór tematyki. Seksuologia jest dziedziną bardzo obszerną i ciężko wybrać z niej kilka tematów, aby nie sprofanować jej jako dyscypliny nauki i praktyki. Starałem się wybrać takie obszary tematyki, które są zarówno fundamentalne, a zarazem spełniające oczekiwania różnych osób.
 

- Dlaczego warto wziąć w nim udział?

 

Po pierwsze dlatego, że jest zrobiony przez absolutnego pasjonata tej dziedziny, a pasją należy się dzielić i zarażać innych. Po drugie po to, by poszerzyć swoją wiedzę i nabyć kompetencje, które można wykorzystać zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Bez wątpienia pozostaje również fakt tego, że warto się rozwijać, a kurs jest zdecydowanie rozwojowy. Myślę, że kurs ten jest dedykowany każdej osobie pragnącej zgłębić trochę seksuologii. 
 


Dziękujemy za rozmowę. Więcej informacji o samym kursie TUTAJ



 

Dariusz Pysz - Waberski specjalizuje się w naukach klinicznych: seksuologii, psychoonkologii, psychologii. Jest również absolwentem chemii na Uniwersytecie  Śląskim. Większość kierunków ukończył z wyróżnieniem. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, Polskiego Towarzystwa Psychoonkologii.  Ukończył kilkanaście kursów, szkoleń i seminariów. Jest aktywnym uczestnikiem wielu krajowych konferencji i wydarzeń naukowych. Aktualnie współpracuje z Uniwersyteckim Centrum Klinicznym im. prof. K. Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, Centrum Wsparcia w Chorobie Nowotworowej, CM Remedium - Poradnia Zdrowia Psychicznego, UTW w Pszczynie oraz innymi uniwersytetami. Prowadzi zajęcia z chemii, psychologii ogólnej, psychologii osobowości, seksuologii i psychoonkologii. Współpracuje z kilkoma fundacjami i stowarzyszeniami. Obecnie w trakcie studiów z psychoterapii oraz interwencji kryzysowej. 
Kocha to, co robi i nie lubi nazywać tego pracą. Jego mocną bronią jest szeroki uśmiech i otwartość.